sobota, 16 kwietnia 2016

Pink on Bed

*Moje tytuł postów są czasem bardzo dziwne. Poza tym raz są one w języku polski, a raz w język angielskim. Mam nadzieję, że już do tego przywykliście i za bardzo Wam to nie przeszkadza.*


Dzisiaj co prawda miał się pojawić inny post, a mianowicie coś w rodzaju charakterystyki Rosie. Tekst jest, ale ładnych zdjęć brak. Latałam z aparatem cały dzień, ale z efektów nie jestem zadowolona. Bardzo jednak zależało mi na dodaniu jakiegoś wpisu, bo od dłuższego czasu nic się tu nie pojawiło. Na szczęście w zanadrzu miała moją śliczną Laurie. ^^ W ostatnim czasie całkowicie zmieniłam jej wygląd. Przeszła kompletną metamorfozę! Dostała nowe rzęsy, oczy i wiga, tylko obitsu jest cały czas to samo. ;)  


Zdjęcia są najzwyklejsze, robione na łóżku w sypialni rodziców. Po całym dniu ustawiania i fotografowania Rosie nie chciało mi się już za bardzo kombinować z tymi fotkami. Mimo wszystko mam nadzieję, że Wam się spodobają. :)
Polecam powiększyć!






Na koniec zdjęcie z Miku, jakoś mi teraz do siebie pasują. ^^


W przyszłym tygodniu możecie się spodziewać postu z wyżej wspomnianym opisem Rosie. Myślę, że zrobienie tych zdjęć do kwestia kilku dni, więc niedługa się widzimy. :)
Miłego wieczoru.
Ach, powodzenia wszystkim gimnazjalistom! 

PS Na blogspocie nie było mnie spory kawał czasu. Stwierdziłam, że wygodniejsze będzie pisanie tylko na pingerze, ale pomysł nie wypalił. Przyzwyczaiłam się do prowadzenia dwóch blogów i bez blogspota czułam się dziwnie. Już tutaj wracam! :D A jeżeli ktoś jest ciekawy, co działo się podczas mojej nieobecności, to zapraszam na pingera.

czwartek, 28 stycznia 2016

Brown eyes, blue hair...

Przybyłam się pochwalić nowym wyglądem Miku. Tak, tak, tak! Wreszcie znalazłam dla niej idealnego wiga! :D Stwierdziłam, że tym razem nie będę szukać jakiś zamienników na eBay'u, lecz dozbieram trochę i kupię perukę upatrzoną dwa lata temu na Leeke. Ten wig okazał się strzałem w dziesiątkę. Jestem z niego bardzo zadowolona. Jest w miarę krótki - to ogromny plus, bo męczą mnie długie peruki, zwłaszcza te z lokami (Laurie, eh).

Mimo, iż znalazłam dobrego dla Miku wiga (po trzech latach!) mam jeszcze kilka koncepcji odnośnie jej wyglądu, które bardzo chciałabym zrealizować. :)


Te zdjęcia lepiej oddają prawdziwy kolor wiga: 


Jak Wam się podoba nowa Miku? :)

Znowu troszkę zaniedbałam to miejsce. Ostatni post był dokładnie trzy miesiące i jeden dzień temu. Następny wpis ukaże się gdzieś w połowie lutego i obiecuję, że od tego momentu posty będą się pojawiać regularnie. Ostatnie pięć miesięcy były dla mnie dość ciężkie, a następne dwa tygodnie będą najgorsze. Trzymajcie za mnie kciuki. 


Jako bonus - coś dla fanów Star Wars!
Widzieliście już najnowszą część? Jak Wam się podobała? Ja jestem zauroczona BB-8! :3

 Spokojnej nocy! 

niedziela, 25 października 2015

Wieczorową porą

Nie wiem, co mnie natchnęło, żeby pisać teraz post, aczkolwiek skorzystam z tego "napływu" weny i coś skrobnę. Co tam u Was? 

Troszkę mnie tu nie było. Szkoła i inne codzienne sprawy pochłonęły całą moją uwagę. Kompletnie nie mam czasu na lalki, a tym bardziej na bloga. Niestety, tak już do w życiu bywa. Są sprawy ważne i ważniejsze. ;)

Mimo wszystko stwierdziłam, że wypada jednak dać jakiś znak życia. Ostatni post ukazał się pod koniec sierpnia, we wrześniu nic się tu nie działo, a październik za chwilę się skończy. Chciałabym jeszcze skorzystać z uroków jesieni i zrobić jakieś ładne fotki, zanim wszystkie liście spadną. Mam nadzieję, że się uda. :) 

Mam kilka zdjęć, które zrobiłam w trakcie tych dwóch miesięcy, więc, żeby nie było pusto, pokazuję! Wanda dostała nowe oczka, teraz wygląda o wiele lepiej. Jest tu też kilka zdjęć, które powstały z myślą o konkursie organizowanym przez Moro. ^^








Postaram się odezwać w najbliższym czasie. 
Dobranoc! :)

piątek, 28 sierpnia 2015

Steampunk

Po prawie tygodniowej przerwie przybywam do Was z długo oczekiwanymi zdjęciami Emily. No dobrze, może nikt na nią nie czekał, ale nie zmienia to faktu, że dawno się tu nie pojawiła. Do zrobienia tych zdjęć zainspirował mnie wig, który przyjechał razem z Rosie. Emily wyglądała w nim tak ładnie, że postanowiłam uwiecznić ją w tej stylizacji, a że akurat miała na sobie stock  Zoe…

Zastanawiałam się, czy może by nie dodać tych zdjęć w obu wersjach: czarno-białej i kolorowej, ale stwierdziłam, że ta druga będzie bardziej interesująca. 









Wpis sponsorowany przez mój ogródek, bo gdyby on całkowicie nie usechł, to dostalibyście nudny plener. Teraz coraz wcześniej robi się ciemno, a za kilka dni rozpoczyna się szkoła, co oznacza również wszelkiego rodzaju sprawdziany, kartkówki, zadania domowe... Nie będzie już zbyt dużo okazji do plenerów. 
I jako bonus – moje ukochane steampunkowe buty od stocku Rhiannon. 
Wracamy do normalnego dodawania postów. ;) Mam nadzieję, że w tym roku szkolnym będą się one pojawiać częściej niż co miesiąc. 
Miłego weekendu, już ostatniego w te wakacje! 

sobota, 22 sierpnia 2015

Paris ♥

Spontaniczna podróż, wszystko na ostatnią chwilę. No, przynajmniej tak to wyglądało z mojej perspektywy. O wycieczce do Francji dowiedziałam na cztery dni przed wyjazdem. Śmiało mogę powiedzieć, że to jedna z najlepszych rzeczy, jakie przytrafiły mi się w te wakacje. Miałam okazję zobaczyć wieżę Eiffel, spędzić dzień w Disneylandzie i... odwiedzić Jolie Doll! Krótko mówiąc - spełniłam marzenia. ;)

Na początek relacja z Jolie Doll! ^^ Przechodząc przez próg tego sklepu byłam zachwycona. Kiedy zaczęłam przyglądać się ceną mój entuzjazm nieco opadł... 40 zł za jedną, najprostszą sukienkę to jednak dość dużo. W sumie było to do przewidzenia, to sklep stacjonarny, więc wysokie ceny nie powinny mnie zdziwić. Mimo wszystko jestem naprawdę oczarowana tym miejscem. Dostaniesz tam wszystko dla swojej lalki: buty, chipy, wigi (nawet z formydoll!), obitsu, sukienki, spódniczki, bluzeczki, bluzy, torebki, czapki, telefon i inne miniaturki. No, i oczywiście można kupić samą lalkę, jeżeli ma się 150 euro. :P


















Pierwszy raz w życiu widziałam Blythe! :D Są jednak o wiele większe, niż mi się wydawało.


Moja osobista faworytka. ^^
Moro, patrz! To te buty!










Raj dla miłośników lalek Pullip. :) Ja jednak nieczęsto będę korzystać z takowych sklepów, nie tylko ze względu na ceny. Ja po prostu bardzo, bardzo rzadko bywam za granicą.
Godzina spędzona w tym sklepie była niesamowitym przeżycie i jeżeli jeszcze kiedyś będę w Paryżu, to na pewno tam wstąpię. ^^

Teraz druga część wpisu, czyli kilka zdjęć z samego Paryża. Nie zrobiłam ich dużo, bo byłam tam dosłownie trzy godziny. Zdążyłam jednak udokumentować to, co najważniejsze - wieżę Eiffel, "wizytówkę" Paryża. ;)











Głupio się przyznać, ale większość zdjęć była robiona z okna samochodu. :P
Podsumowując - bawiłam się fantastycznie i ogromnie się cieszę, że mogłam zobaczyć Paryż, bo, jak już wcześniej wspomniałam, było to jedno z moich największych marzeń. :)
Jutro, po trzech tygodniach, nareszcie wracam do domu. O właśnie, tydzień temu razem z Olą spotkałyśmy się z Moniaczem. Zdjęć z meet'u mam mało, bo Monia musiała dość szybko uciekać (tak, ja potrzebuję 4 godzin).  Fotek jest za mało na jeden post, ale mogę je co jakiś czas dodawać do postów jako bonusy. 

Do następnego wpisu! ^_^